 |
Wielki Plan i Okrutna Horda
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Cino
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 773
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Swarek
|
Wysłany: Sob 16:26, 24 Lut 2007 Temat postu: Bahir morderca! |
|
|
"Bahir to morderca, sam widziałem jak z zimną krwią zabił 2 bezbronnych ludzi, jednemu strzelił z kuszy w głowe z odległosći kilku metrów, drugiemu podciął gardło, jak świni, widziałem to!"
Pewnie z ust niejednego z Waszych postaci mogły by paść te słowa, czy jednak Bahir jest mordercą? Co wpłynęło na jego zachowanie? Może w takim razie krótka lekcja historii:
Każdy z nas dokładnie pamięta sytuację, jak nie wiedzieliśmy co zrobić z Baggnenem. Bahir wysunął propozycję zabójstwa, ostrzegał że wypuszczego Baggena żywego zemści się na nas, nikt Bahira nie słuchał. Mógł on wtedy bez pytania poderżnąć gardło Baggenowi, o nic nie pytać reszty, przecież sam najlepiej wie co ma robić, to jednak zrodziło by konflikt w drużynie, której Bahir jest częścią. Z racji ze szanuje on zdanie innych członków nie zrobił tego.
I stało się. Baggen zemścil się na Bachirze. Wiedział jak to zrobić. Uzystał status Przyjaciela Krasnoludów na oczach KCK, z drwiną uśmiechał się do nas, kiedy 'dumny' opuszczał salę z radą. Tej nocy uśmierdził dyplomatę, którego wczesniej uratował oraz jego żonę i ich potomka. Zabił bezbronnego, małego Khazada! Czemu? Bo głupia drużyna pozwoliła mu na to!
Po tym zdarzeniu zauwazyliście przygnębienie Bahira, więcej przebywał sam, mniej czasu poswięcał na rozmowę ze swoimi ludzkimi kompanami. Widzieliście, jak wpatrywał się w palenisko, jak zaciskał pięści tak, że jego knykcie bielały, jak zaciskał zęby, widzieliście pewien rodzaj determinacji w jego oczach. Kali rozmawiał z bratem, nie wiecie jednak o czym. Kali wspomnial Wam tylko, że Khazadzi dużo bardziej cenią sobie życie, nawet nieznanych innych Khazadów niż Wy życie swojego rodzeństwa. Po tym zdaniu na Kaliego spadł piorunujący wzrok Bahira. Podejrzewacie więc, że Bahir bardzo osobiście odebrał zemsnę Baggena, wie, ze gdyby był bardziej zdeterminowany aby zabić Baggena kiedy mógł, nie zginęlo by 3 Khazadów. Może myśli o zgoleniu głowy?
Jedno jest pewne: Bahir wiele wyniósł z ostatniej lekcji, co dało się zauważyć w ostatnich wydarzeniach.
P.S.
Opisałem co mysli Bahir, ponieważ spotkałem się z niezrozumieniem poczynań mojej postaci. Myślałem że to wszystko jest jasne.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Fry''c
Sierżant
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: i dokąd...
|
Wysłany: Nie 10:35, 25 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
zgolisz głowę ??
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Cino
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 773
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Swarek
|
Wysłany: Nie 10:39, 25 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Przeczytaj jeszcze raz.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fry''c
Sierżant
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: i dokąd...
|
Wysłany: Nie 10:41, 25 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
czytalem uwaznie, a moje pytanie jest retoryczne , fajnie by było ...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Cino
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 773
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Swarek
|
Wysłany: Nie 10:45, 25 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
ma to swoje uroki puki co nie sądzę żeby sięz apowiadało po tych zdarzeniach, ale kto wie co jeszcze nas czeka?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
awdzian
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 709
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Fargo
|
Wysłany: Nie 19:42, 04 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Drogi Bahirze chciałbym z tobą porozmawiać odnośnie tego co zrobiłeś ze Swenem i Hansem.
Ostatnio zauważyłem żeś strasznie ponury i szybko wymierzasz swoją sprawiedliwość ludziom. W końcu jesteśmy drużyną i podejmujemy decyzje razem. Wiem że nagroda była za Swena żywego czy martwego wiem także że to on lub jego wspólnik Hans zabił kapłankę Shally'i zasługiwali na śmierć ale nie z naszej ręki jeno z ramienia prawa. Każdy ma prawo do procesu. Wystarczyło by tylko wspomnienie że posiadam dar dobrego Talla a wisiał bym na stryczku lub płoną na stosie jeżeli nie miał bym możliwości obrony lub procesu.
Czy ty aby przypadkiem nie zacząłeś uogólniać wszystkich ludzi z powodu Baggena, nie każdy jest takim skurwysynem jak on. Każdy z nas Pragnie jego śmierci
Ja sam żałuję że nie zabiliśmy go w tamtym domu . On coś zrobił mojej rodzinie. Kto wie .. może zabił mi brata matkę czy siostrę. Każdy z nas chce zabić Baggena!!!!. Jednak każde życie jest święte a to co zrobiłeś ze Swenem i Hansem zraniło bardzo Mnie i Merowinga Każdy z nas ma swoje wartości i zasady. Dla mnie i mgr. życia nie można odbierać bo tak. Miej na względzie czasem wartości jakimi się kierują twoi przyja..... kompani .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fry''c
Sierżant
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: i dokąd...
|
Wysłany: Pon 22:09, 05 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
jako nieformalny przewodnik duchowy drużyny czuję się odpowiedzialny za dusze moich współbraci, zatem proponuję głęboką zadumę nad swoim doczesnym życiem, wewnętrzne skruszenie - każdy wedle własnego uznania (bez przymusu) proponuję także post i pokutę, która może stać sie pożywką dla duszy...
również tobie drogi bracie gustawie sugeruję niniejszą postawę albowiem jeślisz bez grzechu to pierwen rzuć kamieniem...
"słuchaj siebie i braci swoich a usłyszysz wszystko czego potrzebujesz, albowiem nim osądzisz brata swego może on już płacze wewnątrz z powodu tego..." Mr 1, 10.11-12
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Cino
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 773
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Swarek
|
Wysłany: Pon 23:16, 05 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Nie zabiłem ich za kałpankę. Zabiłem ich, bo byli zdrajcami bez honoru, byli naszymi wrogami! Już jednemu takiemu łotrowi darowaliśmy życie! Nie popełnię drugi raz tego samego błędu... Akurat w tym przypadku rawo było po naszej stronie, wiedz jednak, że cenię Wasze prawo, jednak wyżej cenię sobie życie moich ziomków! I NIE MÓW MI, ŻE KAŻDE ŻYCIE JEST ŚWĘTE! Życie zielonych jest święte? Życie chaosników jest święte? Czym się różni Baggen od nich? Pytam się czym!
Swen wiedział co robi zdradzając nas, był świadom co się z nim stanie jak go dorwiemy. I dorwalismy go. Dostał to na co zasłużył.
Pozatym od kiedy tak sobie cenisz życie ludzkie Gustawie? Od kiedy powołujesz się na prawo? Przecież sam nie tak dawno...
Bachir stracił kontakt ze światem, hipnotycznie wpatruje się w ognisko nie reagując na dalszą część rozmowy... dopiero po kilku minutach otrząsnął się, przetarł oczy i wrócil do rozmowy.
Tak drogi Fry''csie. Głos Bachira nabrał bardzo spokojnego tonu Moje serce przepełnione jest mieszakną żalu, goryczy, niemocy. Daję upust oceanowi tych uczuć poprzez swoją mściwość. Tak najprościej, nigdy więcej nie dopuścić do powtórki tego, co się wydarzyło... jednak nie mogę robić tak wiecznie... wiem, że staję się tym, z czym teraz próbuje walczyć... Jestem wewętrznie rozdarty, wiem, że nie ma dobrej decyzji, kamień ciągle ciąży na mym sercu i nie wiem jak go zrzucić... nie czuję się lepiej po zabiciu tych ludzi... myślałem, że mi to pomorze... Bachir z Domu Dwóch Kowadeł powoli nabrał powietrza w płuca, jego wzrok odzyskał tą niezachwianą pewnosć w tym co mówią jego usta po czym powoli, wyraźnie powiedział: Skrucha? W naszym języku nie ma takiego słowa, jest za to zemsta, odwet, sprawiedliwość!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mum
Sprzedawca cebuli
Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 2052
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Hospicjum
|
Wysłany: Pon 23:18, 05 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
'Bacz zeby w pogonii za bestią samemu nie stać się bestią' - Merowing
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
awdzian
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 709
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Fargo
|
Wysłany: Wto 1:07, 06 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
nie chodzi mi o wytykanie sobie nawzajem błędów wszyscy je popełniamy czy to wy karsnoludowie czy ludzie czy każda inna rasa na świecie chodzi mi jedynie o rozmowę bo jesteśmy kompanią i to czy zabijamy więźnia czy nie powinno się obgadać. Gdyby prawo nie stało po naszej stronie też byś ich zabił czyż nie??? bo to przecież Ludzie przyczyna całego zła na świecie we wszystkim gorsza od was nieco lepsza od goblinów!!!!!
Życie goblina czy chaośnika nic nie znaczy bo oni nie żyją by budować lecz niszczyć i dlatego je tępimy a żeby zabić Baggena każdy z nas ma wiele powodów. Nikt po nim nie będzie płakał. Poza tym Baggen nie zapomnij że służy Kapelusznikowi a ten musiał dopomódz Baggenowi w powrocie z dalekiego krańca świata w tak krótkim czasie. Musiał mieć w tym swój jakiś plan...................
Każdy z nas obrał własną ścieżkę nigdy nie zrozumiesz moich pobudek odnośnie zachowania w Kislewie Jednak wiedz ze aby nie narażać was swoimi postępkami już myślę wypisać się z kompanii zaszyć się głęboko w lasach na wschodzie i żyć według zasad ziemi.
Po wojnie ostatecznie podejmę decyzję...... w tym momencie Gustaw wstał i poszedł do lasu. Nie wrócił aż do ranka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mum
Sprzedawca cebuli
Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 2052
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Hospicjum
|
Wysłany: Wto 18:04, 06 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Ponury zart Kaliego: Ta dyskusja nie ma sensu. Co do Hansa to i tak nikt sie nie bedzie zamartwiac jego ZNIKNIECIEM.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Fry''c
Sierżant
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: i dokąd...
|
Wysłany: Śro 22:11, 07 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
...spoglądając spod kaptura Fryc odprowadził Gustawa oczami do momentu aż zniknął w zaroślach, następnie srogim spojrzeniem rzucił w Kaliego i rzekł ...
Każda dyskusja ma sens jeśli wyciąga się z niej właściwe wnioski lub przybliża do siebie towarzyszy... Jesteśmy wszyscy po jednej stronie barykady, wspólni wrogowie i coraz to nowe koleje życiowe zacieśniają nasze więzi. Mogą nas odrzeć z ubrań, ograbić, bić i więzić ale jednego nam nie zabiorą - WIARY w zwycięstwo, WIARY w słuszność sprawy,
...skłaniając się w kierunku Bahira, Kaliego i innych krasnoludów rzecze dalej ...
... nie zabiorą nam WIARY w przodków i ich spuścizny. Wiara czyni nas silnymi, silniejszymi, niezwyciężonymi ... Tak drogi Bahirze jeśli myślisz teraz o swoim orężu i wierzysz w jego siłę, kunszt i jakość która Cię nie zawiedzie to także jest dowód, że WIERZYSZ i nikt Ci tego nie odbierze. A jeśli boski zdecyduje zakończyć nasz ziemski żywot, staniemy dumnie wśród swoich przodków i powiemy, że się nie ulękliśmy.
...mówiąc dalej rzucił wzrokiem na el'generalle następnie na resztę towarzyszy...
Jemy i pijemy co jest nam dane, bijemy tego kto na to zasłużył, bierzemy życie pełną piersią i nie przegramy. Tak drodzy Towarzysze jesteśmy zwycięzcami bo WIERZYMY, POLEGAMY NA SOBIE i nie przestaniemy.
W tym momencie Fryc skłonił się bliżej ognia by wyraźnie oświetlić twarz i głośno powiedział...
Stanę w potrzebie za każdym z was i wiem, że wy zrobicie to samo dla Mnie. Moi towarzysze są moimi braćmi a rodzinę się kocha i wybacza.... więc - wybaczam i proszę o wybaczenie...
... w tej chwili zamilkł i ponownie skrył się w cieniu kaptura, nie czekał na odpowiedź, liczył na to że zasiał ziarno, które podniesie na duchu kompanów i jednocześnie zrzucił z siebie pewien ciężar, który nosił od dawna.... czy tak się stało pokaże czas...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Cino
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 773
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Swarek
|
Wysłany: Śro 23:00, 07 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Bachir ciągle spoglądał się w zarośla, w których znikął Gustaw. Zamyślił, się, spokojnym głosem zaczął mówić
A Może Gustaw ma rację? Każdy z nas obrał własną ścieżkę, może nie przeplatają się one ze sobą tak mocno, jak ścieżki naszych ojców? Może czas aby każdy z nas ruszył w swoją drogę, dopełniać swoich obowiązków? Mój miecz potrzebny na froncie, albo w górach...
Jego głos z każdym słowem nabierał pewności, stawał się coraz donośniejszy, coraz głębiej wbijał się umysły słuchających
Więc czemu tam nie idę? Czemu, pomimo odgłosu wojennych rogów moich braci ciągle jestem tutaj, wśród Was, wśród Nas? Czy mało razy stawaliśmy do walki przy swoim ramieniu? Czy sprawa, w której wspólnie działamy nie powinna być tą nadrzędną z naszych spraw? Czy w końcu podarowanie 2 człeczynom tego, na co zasłużyli jest tym jabłkiem niezgody poprzez które masze ścieżki mają się rozłączyć? Jeżeli taka Wasza wola przystanę na to, jednak chcę abyście wiedzieli, że dobrze mi tu z Wami, że dobrowolnie nieopuszczę Kompanii Czarnego Kota!
Dodał coś po cichu pod nosem, jedynie najbliżsi byli w stanie to usłyszeć
Chyba że rozkazy Sebastiano będą... odgłos plącego się ogniska pochłonął ciche słowa Bachira
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mum
Sprzedawca cebuli
Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 2052
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Hospicjum
|
Wysłany: Czw 0:03, 08 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Kirsten, ktora jakis juz czas przysluchiwala sie rozmowie usiadla na pniu, kryjac twarz przed żarzącymi plomieniami ogniska...
Towarzysze...
Zaczęła cicho...
Moim zdaniem, a ciesze sie ze macie w tak niespotykanym dla mnie powazaniu zdanie kobiecie, jestescie dla siebie nader surowi. Chciałabym abyście wiedzieli, że jest dla mnie zaszczytem możnośc obcowania z tak zacna druzyna. I dostrzegam takze, iz kazdego z was do tej wyprawy popchnelo co innego, bynajmniej nie osobiste pobudki...
honor...
poczucie obowiazku...
wiara...
Wiedzcie, ze moi wczesniejsi towarzysze sluzyli tylko dla zlota badz z przymusu. Dla nich nie istnialy wartosci godne poszanowania. A wy walczycie o wartosci najwieksze - wolnosc i zycie. Co do Svena i ów niewidzialnego jegomościa - nie znałam ich, ale jeśli mieliby zagrozić powodzeniu wyprawy, od której zależą setki istnień...
Vukotich
Dziesięciu działających razem może sprawić, że zadrży sto tysięcy rozproszonych. I my moze nimi wlasnie jestesmy. Nie daje to nam nadrzednych praw, ale czesto cel bedzie nam uswiecac srodki. Tak jak nieraz mowil nasz kompan 'nie ma czerni i bieli - sa tylko odcienie szarosci'. Nalezalo podjac decyzje. Bahir ja podjal. Bahir wiedzial, ze mozemy zwiazac tych dwoch powiedzmy sobie szczerze - zloczyncow. Wiedzial tez, ze moglby wtedy przedyskutowac z druzyna czy pozbawic ich zycia. I wiedzial ze napotka sprzeciwy. Nie musze tlumaczyc czym mogloby sie skonczyc oddanie ich wladzom - nasza wyprawa do twierdzy moglaby spelznac na niczym.
Rozlegl sie tubalny glos Gedeona
Nie nalezy tej sprawy juz roztrzasac. Stalo sie i tego juz nigdy nie odmienimy. Jesli to dla kogos ciezar, to niech go z siebie zrzuci w obliczu Bogów. Zali jak powiada Vukotich, nieraz jeszcze bedziemy musieli dokonac podobnego wyboru.
Gedeon spojrzal w ognisko, w jego kasztanowych oczach odbijają się dzikie fontanny iskier i płomieni
Spojrzcie jak daleko ten ogień rzuca swe promienie! Podobnie świecą nasze uczynki w niedobrym świecie. Odeslalismy MORDERCOW z ziemskiego padolu. Nie bydlokradow, nie drobnych oszustow. MORDERCOW!
Nasze wątpliwości są jak zdrajcy, sprawiają, że tracimy dobro, które częstokroć moglibyśmy zyskać tylko dlatego, że lękamy się spróbować.
Zakonczmy ten temat.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mum dnia Czw 12:09, 08 Mar 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|