|
Wielki Plan i Okrutna Horda
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
mum
Sprzedawca cebuli
Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 2052
Przeczytał: 2 tematy
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Hospicjum
|
Wysłany: Pon 8:37, 31 Paź 2022 Temat postu: 29.10.2022 |
|
|
Opisu nie ma ale pd jest:
wszyscy 90
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
awdzian
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 708
Przeczytał: 2 tematy
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Fargo
|
Wysłany: Pią 21:34, 04 Lis 2022 Temat postu: |
|
|
Opis zgodnie z odwieczną zasadą kto pierwszy ten lepszy, jak nikt się nie skusi wrzucę swój 18-tego 19-tego przed sesją.
Z oficjeli chce dokładnie zrysować pieczęć Andersa na demony, i oddać krasnoludom do naprawy moja tarczę i kolczugę.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez awdzian dnia Pią 21:36, 04 Lis 2022, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
awdzian
Hetman
Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 708
Przeczytał: 2 tematy
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Fargo
|
Wysłany: Pią 22:09, 18 Lis 2022 Temat postu: |
|
|
Zamknęliśmy Vecne w pomieszczeniu obok, i zaczęliśmy się naradzać. Rozważyliśmy kilka scenariuszy walki i ucieczki. Albert obserwował demona przez oko boga, a reszta z nas zaczęła przeszukiwać pomieszczenie w którym się znaleźliśmy. Ludwik badał ciao w olbrzymiej zbroi leżące na podłodze. Vecna zamknięty w małym pomieszczeniu próbował za wszelką cenę dostać się do bohaterów. Albert w sterowni zobaczył, że gdy zaczął splatać czar, w pomieszczeniu pojawiły się języki ognia i dym, rozległ się alarm i płomienie nagle zgasły. Rozwścieczony miotał się jeszcze chwilę, aż wreszcie stanął i wypuścił jakąś czarną maź na podłogę. Substancja ta zaczęła leniwie płynąc w kierunku sterowni Alberta. Kompan niezwłocznie przekazał nam te informacje. Postanowiliśmy:
1 - sprawdzić co to jest za substancja i czy pokona barierę z kredy i wody święconej, Wiktor i Ludwik
2 - sprawdzić jak walczyli z istotą nasi poprzednicy, Albert i Talos
Po otwarciu pomieszczenia w którym pojawiła się maź, Ludwik niemal od razu zemdlał, dlatego narysowaliśmy barierę w następnym. Z tego pomieszczenia odchodziły kolejne drzwi do pokoju z ekranem, mniejszej wersji sterowni Alberta, na ekranie widać było ludzką sylwetkę o głowie kota przyczajoną gdzieś w okolicy dzwonu. Na tej podstawie rozrysowaliśmy plan dzwonu. Pomieszczenia rozmieszczone były na planie koła. Centralna część to mostek, główna sterownia dzwonu i zarazem pomieszczenie w którym urzęduje starożytny Slan. Dookoła niego biegł korytarz podzielony na 16 komór zamykanymi drzwiami, wyjściem na zewnątrz i sterownią wewnętrzną, Alberta. Z każdej z 16 części można było wejść do pomieszczenia „małej” sterowni. Każda z nich skierowana była na inny świat. Przeszukując nagrania przeszłości Albert znalazł Andersa który pojawił się w dzwonie. Przybył z grupą zbrojnych na mostek, zaczął coś rysować na ziemi jednak w trakcie kreślenia podniósł głowę rozejrzał się po czym się wycofał. Znając czas sprawdziliśmy inne pomieszczenia. Okazało się że podczas wizyty łowcy czarownic w jednej z komór korytarza niziołek Lorn ukrył coś w ścianie. Ruszaliśmy właśnie to odnaleźć gdy demon po raz kolejny podjął próbę dostania się do środka, Uchylił delikatnie drzwi przez które wpuścił jednego ze swych sług. Pomniejszy demon zaatakował od razu, lecz pewna ręka Ludwika szybko pokrzyżowała diabelskie plany. Mgr Talos zebrał resztki istoty jako składnik. W ścianie znaleźliśmy notatki sporządzone przez łowcę oraz tajemniczą osełkę skrzącą się delikatnie magicznym blaskiem. Pismo zawierało informację przeznaczoną dla naszych uszu. W świecie Eru zaszły wielkie zmiany, Zrozumiano naturę chaosu i zaczęto się jej przeciwstawiać, Niebieski zaś, przyjął wiarę w Sigmara i zaczął współpracować z Andersem przeciwko planu. W notatkach było również zawarte prawdziwe imię Vecny oraz schemat pieczęci która zniewoli demona w jednym z pomieszczeń. Powstał plan, Rysujemy niedokończoną pieczęć, wpuszczamy Vecnę na mostek, wtedy Albert zamyka drogę ucieczki drzwiami a mgr. Talos zamyka pieczęć niewoląc go. Tak się stało. Mgr Talos mistrzowsko poprowadził rozmowę, nie dał się uwikłać w żadne pułapki zastawiane niemal w każdym zdaniu przez istotę demoniczną. Vecna był w stanie uwolnić Slana, jednak był „większy pan” który nie pozwalał mu przerwać Vokare Pulvere. Zatem mgr kazał uwolnić starożytnego i zabił demona każąc mu dokonać niemożliwego, tj. usunięcie czarnej mazi ze statku i pieczęci na drzwiach do jednego ze światów. Vecna poległ prubując. Mgr Talos od teraz „Postrach Demonów” zyskał kolejnego potężnego wroga. Z chwilą odzyskania władzy nad statkiem przez starożytnego straciliśmy wszelką kontrolę nad dalszymi wydarzeniami. Slan natychmiast przejął kontrolę nad dzwonem i przeniósł się do innego ze światów, w nowej lokalizacji na pokład wtargnęły małe jaszczuropodobne stworki rozbiegły się po statku niczym załoga. Slan nie zwracał na nas uwagi nie reagował na prośby odstawienia nas do naszego świata i czasu jakbyśmy nie istnieli. Przeglądał na największym jaki do tej pory widzieliśmy ekranie, który pojawił się na mostku światy i wydarzenia które się w nich dzieją. Zobaczyliśmy dwa urywki które dotyczyły naszego. Okrutną hordę ogrów która za wschodnimi górami gnała przed sobą armię zielonoskórych, oraz wielką pajęczycę kierującą się naszym tropem. Działo się to do chwili gdy, tchnięty wolą Sigmara Wiktor założył na nadgarstek złotą obręcz, którą wcześniej znaleźliśmy. Każde poruszenie ręki kapłana powodowało, że statek zaczynał się trząść i schodzić z kursu. Starożytny natychmiast zwrócił się w jego stronę. Wiktor zaś, zażądał natychmiastowego powrotu pod groźbą rozbicia statku. Życie pokazuje, że grożenie starożytnym, to nie jest jednak taki dobry pomysł, jak mógłby się wydawać. Slan zaczął splatać czar przeciwko kapłanowi, kompani zaczęli reagować, lecz w ostatniej chwili widząc co się dzieje duchowny zdjął obręcz i oddal ją starożytnemu. Wtedy usłyszeliśmy w naszym języku, że mamy przed odejściem, do wykonania ostatnie zadanie. Zniszczyć pieczęć na bramie jednego ze światów. Jaszczury dały nam do ręki czarne pręty i wypchnęły na platformę stworzoną z jakiejś siły na wysokości pieczęci dotąd dla nas nieosiągalnej. Pręt przy zbliżeniu do pieczęci zaczął się skrzyć i jego końcówka rozżarzyła się odcinając kawałek po kawałku. Maź jednak parowała tak silnie, że Ludwik pomimo, że wykonywał zadanie w hełmie z innego świata niemal zemdlał. Maź musiała emanować silną spaczeniową aurą gdyż na głowie Ludwika zaczął wyrastać zaczątek rogu. Wiktor zajął się wycięciem narośli póki nie wrosła w ciało na zawsze, a operację zniszczenia pieczęci przejął Albert. Związał kilka czarnych prętów i z daleka poprzecinał resztę mocowań. Gdy nasze ostatnie zadanie dobiegło końca, stanęliśmy przed bramą do naszego świata przez którą wróciliśmy do domu.
Chwilę porozmawialiśmy z dowódcą tutejszej armii, żeby zbadać grunt pod nadchodzącą bitwę z pajęczycą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
mum
Sprzedawca cebuli
Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 2052
Przeczytał: 2 tematy
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Hospicjum
|
Wysłany: Czw 7:33, 01 Gru 2022 Temat postu: |
|
|
Dziękuję, 15 PD, pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|